poniedziałek, 8 lutego 2016

Uciec od szaleństwa.

Tytuł: Żelazny kodeks t.1. Żelazny Cierń

Autor: Kittredge Caitlin

Ostatnio w moje ręce trafiła dość ciekawa pozycja, która zaskoczyła mnie nie tylko ceną (calutkie 6,50), ale zawartością.
Pokrótce?

"W świecie maszyn, parowych silników i potężnych mostów, Aoife czeka, aż nekrowirus, który przemienił w szaleńców jej najbliższą rodzinę, dosięgnie także i ją. Nie ma ucieczki przed śmiertelną chorobą... Póki jednak Aoife może samodzielnie myśleć, póki krew w jej żyłach płynie, dziewczyna uczy się wymarzonego fachu w szkole inżynierów.Pewnego dnia Aoife dostaje list od brata, w którym ten prosi ją o pomoc. Conrad uciekł z domu zaraz po szesnastych urodzinach i słuch po nim zaginął. Dziewczyna, w towarzystwie przyjaciela, Cala oraz dziwnego przewodnika, Deana, wyrusza do domu swego ojca, jedynego miejsca, do którego mógł udać się Conrad, gdy porzucił pogrążającą się w szaleństwie rodzinę. Niebezpieczna wyprawa przynosi Aoife wiedzę. Wiedzę, której posiąść nie powinna i która ściąga na nią śmiertelne niebezpieczeństwo."

Nekrowirusy, utopia i inne. Przyznam szczerze, że podchodziłam do wszystkiego niezwykle sceptycznie, bo jak niby takie coś ma mnie zainteresować, ale ostatecznie dałam książce szansę. Mimo, że na początku ciężko było mi się przebić i wkręcić w ten czas, to wraz z zaskakującym rozwojem akcji pozwalałam sobie co raz bardziej zatracić się w kolejnych przygodach bohaterki. Aofie jest bohaterką, która tak jak każda młoda dziewczyna przeżywa rozterki, z którymi zmaga się każda nastolatka. Dodatkowo czuje silne przywiązanie do brata i mimo, że plotka głosi, że poddał się szaleństwu ciążącemu nad jego rodziną, to przyszła inżynier wierzy, że pragnie sie on z nią spotkać i grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. To dlatego podejmuje ryzykowną ucieczkę ze swojej szkoły, a następnie poszukiwania domu ojca, którego nigdy nie znała. Na swojej drodze spotyka nie tylko miłość, ale odkrywa prawdę o ciążącej nad nią klątwie, a także fakt, że rzeczywistość jest daleka od tej, którą wpajało się jej w szkole. Poznajemy nowy niebezpieczny świat, który na każdym kroku usiłuje pozbawić życia niewinnych ludzi. Książka jest doskonałym przykładem tego, że nie zawsze to czego nas uczą i to co stara nam się wpoić świat jest tym na co wygląda.
Książka pozwoliła mi co najmniej odlecieć. Obrazy żywe, a bohaterowie w różnym stopniu przypominali mi mnie samą. Nie często zdarzają się takie opowieści, dlatego bardzo ucieszyła mnie możliwość sięgnięcia po tę właśnie pozycję. Zasługującym na uwagę faktem jest to, że w literaturze młodzieżowej nie często zdarzają się opowieści utopijne, które są na tyle wciągające. Minusem jest to, że dalsze losy Aofie można poznać tylko w języku oryginalnym, gdyż wydawnictwo nie podjęło się opublikowania kolejnych domów.
Ocena: 7.5/10


środa, 6 stycznia 2016

Nowy rok, a u Mozaka?

Chyba każdy zaczyna nowy rok z jakimiś postanowieniami, nieprawdaż?
Moim podstawowym celem jest regularne zaglądanie na bloga i pisanie do was, aby dzielić się nieco z tym po co i dlaczego sięgam. Dodatkowo moim książkowym przygodom będzie towarzyszył "Twój dziennik" Reginy Brett, Dlaczego? Przyznam bez bicia. Zabrakło mi motywacji, nie tylko do prowadzenia bloga, ale również do studiowania i wychodzenia do ludzi.
Książkowym challange'em na ten rok jest operacja - 104. Co to oznacza? 52 tygodnie, 104 książki i 1 dziewczyna. Co mi polecicie do przestudiowania? (tylko błagam... mówię stanowcze nie: MAŁYM PORADNIKOM MECHANIKA). Przyznaję, że jak na razie wyrabiam normę, ale zobaczymy co będzie w okresie... Sesji. Po 2015 roku jestem z siebie zadowolona, gdyż zakończyłam go ze statusem 98 pozycji.
Moim trzecim celem, po wyjściu do ludzi i czytaniu, jest zrobienie... PRAWA JAZDY. Doszłam do wniosku, że w wieku 21 lat wypada jednak mieć prawko i móc korzystać z dobra, którym jest auto. Będzie to oznaczało przełamanie nie małej traumy, ale czego się nie robi, żeby udowodnić sobie, że jest się dość odważnym.
A wy?
Jak wasze postanowienia?
Koniecznie dajcie znać w komentarzu!
Pozdrawiam was cieplutko!
~Mozak

wtorek, 5 stycznia 2016

Do czego zdolny jest człowiek?

Tytuł: Carrie
Autor: Stephen King

Tego autora... Nie trzeba przedstawiać. Nazwisko od lat zn
Muszę przyznać, że nie często sięgam po coś innego niż fantastyka, futurystyka, czy si-fi. Dotychczasowe próby czytania czegoś innego niż to kończyły się fiaskiem, bo nie trafiałam na autorów, którzy zaciekawiliby mnie wystarczająco mocno. Dlatego słysząc wiele pochlebnych opinii, od moich przyjaciół i znajomych, podjęłam ryzyko.
Zwykle wybierając autora, staram się czytać jego pierwszą lub drugą książkę, bo kilkakroć odniosłam wrażenie, że twórcy z czasem zwyczajnie się sprzedawali. Dlatego i tym razem postąpiłam podobnie.
Mimo, że wcześniej kilkakrotnie motywowana przez przyjaciół do obejrzenia filmu, stwierdziłam, że zastosuję swoją tradycyjną kolejność - najpierw książka, a potem reszta.
Postać głównej bohaterki bardzo mnie zaskoczyła. Okazuje się bowiem, że dziewczyna jest telekinetykiem. Brzmi strasznie? Przyznam bez bicia, sama chciałabym umieć czasem coś przesunąć skinieniem palca, ale wydaje mi się to niemożliwe. Wychowana przez fanatyczkę religijną dziewczyna jest nieco zacofana i nieświadoma. Wiele rzeczy, które przydarzają się w jej życiu odkrywa w dość bolesny sposób. Poznajemy ją w momencie dość przykrego incydentu, gdy na kilka tygodni przed 17-nastymi urodzinami dostaje okresu pod szkolnym prysznicem. Wypadek ten staje się przyczyną upokorzenia przez koleżanki. Nie pierwszego zresztą, bo Carrie zdaje się być od dziecka naznaczona na bycie swego rodzaju Kopciuszkiem. Przez kolejne strony powieści obserwujemy, jak gnana nienawiścią do otoczenia dziewczyna opanowuje swoją potężną moc, aż do pamiętnej Nocy Zagłady, która naznacza krwią spokojne miasteczko.
Przyznam, że książka zaskoczyła mnie dość pozytywnie. Nie oczekiwałam po niej tylu zwrotów akcji. King mistrzowsko pokazuje, jak można doprowadzić do zniszczenia ludzkiej psychiki. Rozkłada nas a czynniki pierwsze. Minusem, który rzuca się w oczy, jest to, że książka zbudowana jest według dość rzucającego się w oczy schematu: części narracyjnej przeplatanej z fragmentami prasy, depeszami, fragmentami akt etc. Nie rozszaleję się może w czytaniu książek Kinga, ale na pewno często będę po nie sięgać, bo ta w ogólnym odczuciu bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.
Polecam dla fanów dreszczowców :)
ajduje się bowiem w czołówce światowych thrillerów. Wybitny twórca powieści grozy i jego debiutancka powieść w starciu ze mną.

Ocena: 8/10

piątek, 1 stycznia 2016

Jess i Jason, a może Scott i Megan?

Tytuł: Dziewczyna z pociągu eng. The girl on the train

Autor: Paula Hawkins



Chyba każdy spotkał się z tym, że ludziom mijanym na ulicy dopisywał jakąś historie. Nadawał ich imiona, cechy charakteru, które wnioskował z wyglądu. A może nawet był świadkiem "niepokojących" zdarzeń.

Rachel jest jedną z takich osób. Codziennie jeżdżąc do Londynu mija ten sam dom, obserwuje go i jego mieszkańców zastanawiając się jak wygląda życie Jess i Jasona. Z dnia na dzień jej umysł zalewają koleje fale alkoholu i problemów, które sama tworzy. Trudno jej przyznać się do tego, że jest alkoholiczką i nie radzi sobie z problemami, aż do dnia, kiedy bohaterka mieszkająca w jej ulubionym domu ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, a Rachel może być jedyną osobą, która doprowadzi policję do prawdziwego mordercy. Zanim jednak to się stanie musi uporać się z gromadzonymi przez lata demonami.

Widząc podpis Kinga na okładce spodziewałam się czegoś co faktycznie zwali mnie z nóg i pozwoli zatracić się w kolejnych stronach. I... Zawiodłam się. Przyznam szczerze, że mimo, że główna bohaterka powieści walczy o to, by w końcu uporać się ze swoimi problemami, to nie budzi sympatii. Po kilku pierwszych stronach czytelnik nastawia się do niej negatywnie. Odnosi wrażenie, że dla Rachel głównym celem w życiu jest alkohol i swego rodzaju nachodzenie byłego męża, który zostawił ją dla młodszej, atrakcyjniejszej kochanki. Gdy znajduje już swój cel nie umie walczyć o to, aby nie tykać alkoholu, który jest dla niej obok odskoczni, źródłem odwagi, pozwalającym zrobić to czego zwykle się obawia. Czasem nie trudno odnieść wrażenie, że jest osobą bojącą się  własnego cienia. Dużym atutem jednak jest to, że walczy ona z problemami, które z dnia na dzień zdają się nawarstwiać.

Autorka wprowadza dość ciekawy motyw - obserwacji drugiego człowieka, z perspektywy mijającego pociągu. Stworzyło to nie małe pole do popisu , które nie zostało w pełni wykorzystane. Dodatkowym atutem jest system masek, które stopniowo zdejmowane są z twarzy każdego z bohaterów. Kochający bezgranicznie mąż okazuje się miewać częste napady agresji, a znienawidzona kobieta okazuje się idealną wspólniczką zbrodni.

Zaginięcie Jess, która w rzeczywistości nazywa się Megan, napędza wielką maszynę odkrywając przed Rachel kolejne fragmenty układanki. Zmienia życie wielu bohaterów, ale przede wszystkim... Pokazuje, że pod maską szczęścia można znaleźć ludzi: szczęśliwych, zakłamanych, zniszczonych przez los, pozbawionych nadziei na lepsze jutro.

Książkę będę wspominać jako miłą odskocznie od kryminału, chociaż zostawiła spory niedosyt. Dodatkowo minusem jest niewykorzystanie w pełni potencjału, który autorka zyskała wprowadzając swojego czytelnika w taki a nie inny świat.

Ocena: 7,5/10

wtorek, 22 grudnia 2015

"Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie"

Tytuł: Inferno
Autor: Dan Brown

Słowa te kojarzą się z jednym utworem. Mowa oczywiście o "Piekle" Dantego, ale nie o tym mowa. Dla mnie osobiście od dziś kojarzyć się będą z przygodami mojego ulubionego literackiego wykładowcy Harvardu - profesora Langdona.
Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta. Gdy budzi się on w szpitalu nie pamiętając zupełnie nic okazuje, że padł on ofiarą postrzału. Dodatkowo w ukrytej kieszeni jego ulubionej marynarki znajduje zadziwiające pudełko, które okazuje się pierwszym krokiem do niezwykłej zagadki, która może odmienić jego losy. Afera, z której początkowo nic nie rozumie okazuje się czymś co może wywołać kryzys na skali światowej. Langdon z pomocą młodej lekarki usiłuje rozwiązać zagadkę, której każda wskazówka wiąże sie ściśle z dziełem Dantego. Kto tak naprawdę jest przyjacielem, a kto okaże się wrogiem? Tego można dowiedzieć się tylko zgłębiając się w mroczny świat dantejskich zagadek.
Dla mnie książka była co najmniej porywająca. Każda strona zapierała dech w piersiach i sprawiała, że nie miałam ochoty przestać. Brown napisał tę opowieść tak, jak każdą poprzednią, na początku powoli, a potem? Czarując słowem i zwrotami akcji nie pozwalał oderwać się od opowieści ani na chwilę. Tytułowe Inferno, okazuje się czymś niespotykanym, co zmienia oblicze ludzkości. Poruszana przez Browna tematyka dżumy i czarnej śmierci dziesiątkującej Europę wiele wieków temu, jest oryginalna. Miłym zaskoczeniem jest to, że w powieści Browna nie wszystko jest tym na co wygląda. Przyjaciel okazuje się wrogiem lub odwrotnie. Intryga snuta w tej powieści szczególnie odbiega od pozostałych. Pierwszy raz bowiem, ktoś usiłuje pozbyć się Langdona, który jak zwykle jest jedyną osobą mogącą rozwiązać zagadkę, dzięki rozległej wiedzy i rzadko spotykanej pamięci fotograficznej.
Książkę bezsprzecznie polecam. Jest miłą odmianą, która przez kolejne strony szokuje i nie pozwala sie oderwać pozostawiając tradycyjny niedosyt i pytanie "Co było dalej?".

Ocena: 8.5/10

Wybrani... - jak dokończyłam sagę i czemu zniknęłam z bloga

Myślę, że kolejne tomy sagi wybrani były dość przeciętne w porównaniu do skomplikowanego świata, w który wprowadził nas pierwszy tom. Allie bezsprzecznie zmieniła się, a ilość problemów, które spadły na jej głowę stała się przytłaczająca zmieniając jej charakter. Środkowe tomy to tak naprawdę jej rozterki miłosne między czarującym francuzem i przyjacielem ze szkoły. Tak naprawdę wtedy kibicujemy jej w wyborach. Wzdychamy przy każdym pocałunku. Akcja jest wtedy dość powolna, a świat w książce sielankowy. Akcja toczy się głównie wokół wątku miłosnego. Poznajemy dodatkowo sekrety rodziny naszej bohaterki. Widzimy jak dorasta i z osoby traktowanej protekcjonalnie staje się wojowniczką, walczącą o swoje prawa.Oczywiście wszystko dzieje się w cieniu Nathaniela, który  ciągle wyprzedza Allie i jej sprzymierzeńców o krok fundując im nowe katusze i sprawiając, że Allie traci co raz więcej bliskich jej osób i odkrywa, że świat nie jest taki, jakim go znała.
Cóż można więcej powiedzieć?
Dopiero ostatni tom zmienia tempo opowieści. Akcja bardziej skupia się na problemach dotyczących tego, aby Cimmeria nie wpadła w ręce Nathaniela, a ten dodatkowo nie przejął władzy nad Orionem. Mimo, że Allie jest już pewna swoich uczuć to musi też wykazać się nie lada odwagą i ratować swoich przyjaciół. Pokazać, że mimo młodego wieku odwagą i sprytem przewyższa niejednego. To także tom, w którym na jaw wychodzi wiele sekretów. Przyjaciele Allie pokażą nowe twarze, które przez wiele miesięcy skrywali przed dziewczyną bojąc się jej reakcji. Jakie efekty przyniesie ostateczne starcie z Natanielem?
Warto sięgnąć po książkę i dowiedzieć się. Ja jednak po skończeniu sagi byłam nieco przytłoczona ciągnącym się przez 3 tomy rozdarciem między Sylvainem, a Carterem. Najbardziej dynamiczna akcja jest gwarantowana dopiero w ostatnim tomie, ale książka stanowiła miłą odskocznie w okresie sesji.



Ocena: 5/10

Z bloga zniknęłam z przyczyn uczelnianych. Natłok pracy sprawił, że musiałam zrezygnować z przyjemności na rzecz nauki, ale pamiętałam o was i mam zamiar nadrobić zaległości. Uczelnia to istny wampir wysysając siły życiowe, a mój kierunek jest niezwykle wymagający. Mam nadzieję, że wrócę już na stałe.

~Mozak

sobota, 7 marca 2015

To nie jest tym na co wygląda.

Tytuł: Wybrani eng. Night School
Autor: C.J. Daugherty


Ostatnio w moje ręce trafiają co raz bardziej zaskakujące książki, chociaż myślę, że tej będzie nieco ciężko wygrać z Dashnerem.
Na Wybranych trafiłam przypadkiem z Michasią i stwierdziłam, że warto ściągnąć .pdf i spróbować to przeczytać. Właściwie tytuł i sama nazwa szkoły sugerowały całkiem niezłą opowiastkę fantastyczną, ale... Myliłam się!

Allie mająca na koncie kilka występków trafia do Cimmerii. Tajemniczej szkoły, w której nic nie jest na takie jakie wygląda. Niestety fani wampirów i wilkołaków, oraz postaci rodem Edwarda Cullena, nie koniecznie się w niej zakochają. Otóż oprócz zwykłych zajęć dla zwykłych uczniów, takich jak ja i ty, działa tam Nocna Szkoła. Jest to podstawa jakiejś większej organizacji, kształcąca przyszłych wielkich tego świata. Brzmi nieco... Cóż... Przyszła mi na myśl bajka o "Pinkym i Mózgu". Allie tak na prawdę początkowo oczywiście nie wie, co dzieje się w szkole, a raczej, czym jest Nocna Szkoła. Dodatkowo ma dwóch przystojnych adoratorów nieziemsko przystojnego Sylvaina (francuza) i szkolnego prymusa Cartera. Nie wiadomo, który pomoże odkryć prawdę o tym co właściwie dzieje się w Cimmeri.
O matko... Tak... Już w opisie książki na tyłach okładki znalazłam opis jaka to Allie nie będzie między nimi rozdarta. Właśnie to drastycznie obniżyło moją ocenę o książce. Około 60% to akcja, a 40% to opisy tego, jaka to bohaterka jest rozdarta miedzy chłopakami. Wiem, że są to problemy nastolatków, ale... Można zmniejszyć ilość tych romantycznych bredni, ale to tylko moja opinia.
Z pozytywnych aspektów należy wyróżnić dobry styl autorki, który sprawia, że wszystkie sceny romantyczne da się jakoś przetrawić. Książka dodatkowo bardzo szybko się kończy, a cała intryga, bazująca na POLITYCE, bardzo zachęca do zapoznania się z kolejnymi tomami, w których jak mam nadzieję bohaterka będzie nieco mniej zaabsorbowana swoim życiem uczuciowym.

OCENA: 5.5/10